LATYNOSKO I JAZZOWO

Czasami, gdy mamy ochotę zamoczyć nogi w Atlantyku, wybieramy się z mężem na najbliżej położoną plażę. Niecałe 100 km na wschód od Orlando pale tiki symbolicznie prowadzą do wody.  Podczas gdy surferzy są na fali, na Cocoa Beach [Kakaowej Plaży] plażowicze na rozgrzanym piasku smażą swoje wytatuowane ciała. Jeśli ktoś nie zabrał coolera z chłodnymi napojami, to nic nie szkodzi. Tuż obok dwa rozległe bary serwują browar, burgery i reggae. Żeby znaleźć coś ciekawszego, trzeba na strój kąpielowy narzucić  tekstylia i opuścić plażę. W nagrodę ta popularna miejscowość turystyczna oferuje parę ciekawych przybytków z kuchnią etniczną. Na pierwszym miejscu jest u mnie Roberto's Little Havana ze swoimi kubańskimi przysmakami. Och ten cytrusowo-czosnkowy sos mojo, mięsa z grilla i świeże owoce morza! W karcie dań są też kubańskie kanapki plus oczywiście maduros i tostones, czyli smażone platany. Mniam! Smacznie, ale nieco drogo żywią Niemcy z Heidi's Jazz Club. Orzeźwiający chłodnik z ogórka i kopru oraz tatar zawsze wprawiają mnie w nieco nostalgiczny nastrój. Zazwyczaj wpadamy tu na lunch. Raz udało nam się wcisnąć na kolację, co nie było takie proste, ze względu na popularność koncertów, które oferuje Heidi. Do "wiener schnitzel" wieczorami przygrywają tu jazzowi muzycy zarówno amerykańscy, jak i latino. Miło jest posłuchać dobrej muzy na żywo połykając kotleta i poprawiając pachnącą jabłkową struclą. I jedno i drugie działa bardzo kojąco.


Zaledwie parę minut spacerkiem od plaży, w kubańskiej knajpie Roberto's Little Havana można zjeść smaczne mięsa z grilla ozdobione cebulą w sosie mojo. Jak zrobić taki dodatek? Oto przepis:

Cebulowe mojo (zmodyfikowany przepis z Bon Appétit)

¼ szklanki oliwy z oliwek
1 duża lub dwie mniejsze czerwone cebule pokrojone w wiórki
świeżo wyciśnięty sok z 1 limonki
½ pęczka świeżej kolendry, drobno pociętej
sól, pieprz

Na średnim ogniu rozgrzej oliwę. Kiedy będzie gorąca, wrzuć cebulę. Smaż przez około 10 min., aż zmięknie. Mieszaj, żeby nie przypalić. Dodaj sok z limonki i smaż przez kolejne kilka minut, żeby zredukować płyn. Dopraw solą i pieprzem. Zdejmij z ognia i posyp kolendrą. Podawaj do kotleta lub do warzyw.

3 komentarze:

didixi (Peonia) pisze...

Świetny blog, pani Marto. Pozdrowienia z upalnej Warszawy od dawnej współpracowniczki.

Marta Madigan pisze...

Och, dziękuję za miłe słowa Pani Moniko. Uściski z Orlando.

didixi (Peonia) pisze...

Cała przyjemność po mojej stronie!