
Stado wołów piżmowych ledwo zwraca uwagę na wilka polarnego, który samotnie wybrał się na polowanie. Zupełnie inaczej sprawy mają się w “sekcji” afrykańskiej. Lwy z hienami zażarcie walczą o martwą zebrę. Z kolei w sali z jeleniami i ich porożem szczerzy się jedynie obsługa Cabela’s - sklepu dla myśliwych, wędkarzy i miłośników outdooru.
Już od samego wejścia zaczyna kręcić mi się w głowie. Nade mną frunie a w zasadzie wisi klucz gęsi kanadyjskich. Przede mną wznosi się pokaźna góra z taką ilością wypchanych zwierząt, że trudno je wszystkie zliczyć. Zastygłe w biegu, z ofiarą w paszczy czy kopiące dół. Trofea z licznych polowań stworzyły w Wheeling w Zachodniej Wirginii niezwykłe muzeum przyrodnicze. Dodatkową atrakcję dla szukających ekwipunku łowców stanowi strzelnica z laserowymi karabinami no i oczywiście restauracja, w której można spróbować jak smakuje kiełbasa z sarny czy mielony z bizona.
Ja “upolowałam” dla siebie kawałek czekoladowego bloku, który jak Ameryka długa i szeroka pojawia się wszędzie tam, gdzie są dzieci i turyści.
O przepis na fudge poprosiłam zaprzyjaźnioną rodzinę myśliwych Mr. i Mrs. Kalt.
0 liczba komentarzy:
Prześlij komentarz